Mateusz Grębowiec pracuje w Poczcie Polskiej od 1999 roku, a listonoszem jest od 23 lat. Jak sam mówi, „pocztę wyssał z mlekiem mamy”, bo z tym środowiskiem był związany od dzieciństwa. Dziś obsługuje Koprzywnicę, niewielkie miasteczko z lokalnymi sklepami, gospodarstwami, sadownikami i mieszkańcami, których zna często od lat. „Nie zamieniłby tej pracy na inną” – mówi.

Jego dzień zaczyna się nieraz jeszcze przy porannej kawie. Mieszkańcy piszą, gdzie zostawić paczkę, kiedy będą w domu albo czego potrzebują. Telefon i komunikatory pomagają mu sprawnie organizować doręczenia, ale najważniejsza pozostaje relacja. Po ponad dwóch dekadach pracy zna rytm miejscowości, wie, kiedy sadownicy są w terenie, a kiedy można ich zastać w domu.

Mateusz jest także żołnierzem WOT, ultramaratończykiem i ironmanem. Te doświadczenia uczą go wytrwałości i dystansu do codziennych trudności. Chętnie spotyka się też z dziećmi w szkołach i przedszkolach, gdzie opowiada o pracy listonosza, pokazuje trąbkę pocztową, kartki i znaczki. Dla niego ta praca to służba, kontakt z ludźmi i powód do dumy.