Janusz Karpiński pracuje jako listonosz od 1991 roku. Zaczynał po wojsku i sądził, że praca w Poczcie Polskiej będzie tylko etapem przejściowym. Z zawodu jest stolarzem meblowym, ale z czasem to właśnie doręczanie przesyłek stało się jego codziennością. Dziś obsługuje wiejski rejon Urzędu Pocztowego Giżycko 1: rozproszone miejscowości, kolonie, osady leśne i gospodarstwa.
To trasa, która wymaga dobrej organizacji, odporności na pogodę i bardzo dobrej znajomości terenu. Jednego dnia potrafi przejechać ponad 100 km, doręczając listy, paczki i przekazy. „To, co robię, musi mieć ręce i nogi. Muszę mieć satysfakcję z dobrze wykonanej pracy” – mówi, podkreślając, że nie chodzi mu o samo odhaczenie obowiązków.
Przez ponad trzy dekady poznał mieszkańców i ich potrzeby. Wie, gdzie kogo szukać, a czasem także na którym polu może spotkać rolnika czekającego na korespondencję. „Stąd pochodzę, znam tych ludzi” – podkreśla. Lubi kontakt z mieszkańcami i wiejską społeczność, w której „każdy każdego zna”. Dla niego listonosz to zaufanie, życzliwość i codzienna obecność.