Daria Majewska pracuje jako listonoszka od siedmiu lat. Trafiła do Poczty Polskiej, gdy po okresie opieki nad dziećmi szukała pracy. Usłyszała wtedy, że zawód listonosza nie jest łatwy, ale warto spróbować. Początki rzeczywiście były wymagające: dużo zaległej poczty, nowe rejony i długie dni pracy. Daria szybko jednak zrozumiała, że dobrze odnajduje się w terenie i w kontakcie z ludźmi.

Dziś obsługuje wiejski rejon Urzędu Pocztowego Pleszew 1. Ma pod opieką 11 wiosek, a w zwykły dzień pokonuje do 80 km. Przy zastępstwach bywa ich jeszcze więcej. Jej dzień zaczyna się o 7:00 od rozładunku paczek, dzielenia listów i przygotowania przesyłek. Gdy trzeba, pomaga także przy wpisywaniu listów dla siebie i kolegów.

Najważniejszą częścią pracy są dla niej spotkania z mieszkańcami. Szczególnie pamięta sytuację, gdy przyjechała do starszego mężczyzny z pieniędzmi i zauważyła, że potrzebuje pomocy. Mężczyzna miał atak astmy i stracił przytomność. Daria zareagowała od razu, pomogła jego żonie i do dziś czuje wdzięczność tej rodziny.

Z wieloma rolnikami i mieszkańcami wymieniła się numerami telefonów, bo wie, że nie zawsze mogą pojechać na Pocztę Polską. Umawia doręczenia tak, by ułatwić im odbiór ważnych przesyłek. Jak mówi, przez pracę listonosza poznała wielu ludzi i bardzo to sobie ceni.