Wojciech Ganczar pracuje jako listonosz od prawie 10 lat. Zaczynał w Żarach, a od kilku lat jest związany z Urzędem Pocztowym Żagań 1. Obsługiwał rejony wiejskie, miejskie i wiejsko-miejskie, a dziś trafia tam, gdzie akurat potrzebne jest wsparcie. Mówi, że nie wie, czy sam wybrał ten zawód, czy to zawód wybrał jego. Po szkole średniej przechodził trudniejszy życiowy moment, a praca wśród ludzi pomogła mu odzyskać energię i odnaleźć swoje miejsce.
Jego dzień zaczyna się przed 7:00 od przyjęcia i dzielenia przesyłek dla urzędu. Potem układa listy, pakuje torbę, paczki i rusza w rejon. Czasem pieszo, czasem samochodem, a czasem na własnym rowerze pocztowym, który sam oznaczył i dopracował. Wojciech ma staromodną, bardzo osobistą wizję tego zawodu. Skompletował czapkę, krawat, naszywki i mundur, bo – jak mówi – czuje się listonoszem „z krwi i kości”.
To właśnie ten wizerunek sprawia, że mieszkańcy widzą w nim „prawdziwego listonosza w mundurze”. Z wieloma ma bliskie relacje, rozmawia, pomaga, pamięta o starszych osobach i ceni codzienną obecność wśród ludzi. Spotyka się też z dziećmi w szkołach i przedszkolach, gdzie pokazuje torbę listonosza i opowiada o swojej pracy. Dla niego listonosz to ktoś więcej niż doręczyciel – to człowiek, który jest blisko ludzi.